Kiedy przed laty Pan Cię powołał do żmudnej pracy na swej świętej roli, wcale przed Tobą tego nie ukrywał, że przy tej pracy nie jedno zaboli. Że trzeba będzie bez przerwy się trudzić, wyrywać chwasty, wsiewać złote ziarno i niestrudzenie zwracać się do ludzi, i niestrudzenie orać ziemie czarną. Nieraz wdzięczność zaboli na miarę, i niechęć z trudem pokonywać trzeba, i nieraz upaść pod krzyża ciężarem, by znów powstać na nowo, dla nieba. Lecz się nie bałeś. Zaufałeś Panu pewną nadzieją serce Twoje biło: że nie zawiedzie i da łaskę stanu. Ten, który będzie Twą mocą i siłą. O tak. Nie zawiódł. Dziś po latach wielu, kiedy spocząłeś na pięćdziesięciolecia progu, znasz, że warto ufać swemu Bogu. O, niech Twój przykład jak gwiazda nam świeci, każde Twe słowo niech w duszach zostanie, by nam być wsparciem wśród życia zamieci. w 50 -tą rocznicę Święceń Kapłańskich życzy Koło Różańcowe 19 maja 2013 Z okazji Jubileuszu 50-lecia Kapłaństwa